Réttir czyli islandzki spęd owiec

Réttir
Wrzesień to wyjątkowy miesiąc na Islandii. To przeważnie początek sezonu na zorze polarną, ale to także czas spędów owiec z gór. Dla farmerów to bardzo pracowity okres, dla mieszkańców i turystów ogromna atrakcja.

Owce, owce, owce …

Zacznijmy od tego, że owce są wplecione w życie i krajobraz wyspy. Jest ich około 800 000 tysięcy czyli ponad dwukrotnie więcej niż mieszkańców. Baranina to także ulubione danie Islandczyków. Wiosną islandzkie owce są wypuszczane w góry, gdzie pasą się swobodnie przez całe lato. Nikt ich nie dogląda, nikt ich nie pilnuje, chodzą swoimi ścieżkami. Ta sielanka trwa, aż do jesieni kiedy farmerzy wyruszają na ich poszukiwania i spędzają je z powrotem na farmy, aby tam mogły przetrwać surową zimę.

I teraz zaczyna się zabawa. Jak kilkunastu farmerów z sąsiednich farm będzie wiedzieć które owce należą do nich, skoro biegają wolno? I tu wkraczają z pomocą mieszkańcy i turyści. Owce są zaganiane do specjalnej zagrody w której środku znajdują się ludzie. Łapią oni owce, przeważnie za rogi i sprawdzają numer umieszczony na uchu zwierzęcia. Następnie po numerze szukają odpowiedniego boksu (bramki są ponumerowane) i tam odprowadzają złapaną owcę. W ten sposób zwierzę trafia do swojego farmera.

Ta nietypowa segregacja odbywa się w sielankowej atmosferze. Ludzie ubierają swoje swetry z owczej wełny, jedzą i piją. To także czas na spotkania rodzinne. Samo łapanie i rozdzielanie owiec trwa przeważnie kilka godzin. Potem owce trzeba jeszcze zagonić na farmy co przeważnie wiąże się z utworzeniem korków na drogach co nikomu nie przeszkadza. Zresztą zobaczcie sami jak wygląda owczy korek (klik)

Rettir
fot. www.icelandair.com
Tungaréttir

Zobaczcie krótki film pokazujący jak wygląda jeden z dwóch réttirów odbywających się w naszej okolicy. Co roku bierzemy w nim udział. Ujęcia owiec z drona w przyspieszeniu są genialne!

RÉTTIR – THE ANNUAL SHEEP ROUND-UP

Experience RÉTTIR – THE ANNUAL SHEEP ROUND-UP in this short video we made this weekend!

Opublikowany przez Back to Iceland travel Środa, 12 września 2018

Réttir i dzieci

Réttir to także ogromny fun dla dzieci! Pierwszego roku byłam szokowana obserwując kilkulatki samodzielnie poruszające się między owcami, łapiące barany za rogi czy dosiadające zwierzęta. Z czasem stało się dla mnie to tak naturalne, że w tym roku i moje dziecko (chociaż nadal pod moim czujnym okiem) bawiło się świetnie w boksie ze zwierzętami. Zaobserwowałam, że niektóre owce w stosunku do dorosłych bywały trochę agresywne, ale nie zdarzało się to w przypadku dzieci. Oczywiście od czasu do czasu, jakieś dziecko się potknęło w owczym tłumie czy nastąpiło przypadkowe zderzenie z baranem i wtedy siniak gwarantowany, ale nikt nie robi z tego wielkiego zamieszania. Dla islandzkich rodziców (i dla mnie również) jest to normalny etap nauki dzieci jak żyć w otoczeniu zwierząt. Szczególnie jeśli mieszka się na wsi!

réttir

Mroczna strona Réttiru

Niestety jest też ciemna strona tego wydarzenia. Czasami zdarzy się, że jakaś owca złamie róg i poleje się krew. Jest to dość nieprzyjemny widok. Jest jeszcze coś co zrujnowało mi tę imprezę. Dowiedziałam się o tym dopiero w zeszłym roku i chyba wolałabym o tym nie wiedzieć. Jest dodatkowy boks na owce, które się zabłąkały i pochodzą z farm z sąsiednich gmin. Niestety trafiają one prosto do rzeźni. Islandczycy bardzo pilnują tego, aby owce się nie mieszały. Spowodowane jest to obawą przed rozprzestrzenianiem się chorób. Świetnie opisuje to islandzki film, który  w 2015 roku był nawet w kinach – „Barany. Islandzka opowieść”. Jeśli interesujcie się Islandią warto go obejrzeć. Staram się jednak w jakiś sposób rozumieć podejście islandczyków. Część owiec z normalnej segregacji też trafi do rzeźni bo baranina jest jednym z podstawowych źródeł dochodów farmerów.

 

1
Dodaj komentarz

1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
PeKa

co to za gwiazdy filmu! Alvin i little P! 😀