Tatuaż. Ja mam, a Ty?

pierwszy tatuaż
Gdy byłam dzieckiem, w mojej najbliższej rodzinie tatuaże nie były powszechne. Nie znałam nikogo, oprócz mojego dziadka, kto miałby taką formę ozdoby na ciele.

Dziadek miał dwa wzory na przedramieniu i z racji wieku nie były one mocno widoczne. Jednak, jako dziecko bardzo podobało mi się to, że dziadzio Henio, bardzo konserwatywny mężczyzna, żyjący w określony sposób, zdecydował się właśnie na tatuaż. Wydawało mi się,  że dziadek jest hardcorem i bardzo mi tymi tatuażami imponował. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale czułam fascynację od pierwszej chwili, gdy dowiedziałam się czy zobaczyłam tatuaże dziadka.

Od tamtego momentu w głowie pojawił się pomysł, że sama, jak dorosnę, będę mieć tatuaż. W gimnazjum obracałam się w alternatywnym towarzystwie i temat tatuaży wielokrotnie się przewijał. W liceum myśl ta dojrzewała w mojej głowie, a na studiach już odkładałam pieniądze na swoja wymarzoną dziarę. Proces tworzenia wybranego wzoru trwał dwa lata, zanim zdecydowałam się napisać do jednej ze szczecińskich tatuażystek. W między czasie Paulina zrobiła swój niewielki wzór na kostce, który bardzo mi się spodobał. Śmieszyło mnie, że dorosła kobieta, już mężatka (!) boi się powiedzieć własnemu ojcu o zrobieniu tatuażu. Jednak całkowicie to rozumiałam. Mój tata srogo patrzył na różnego rodzaju zabiegi upiększające urodę i zawsze bardzo konkretnie wyrażał swoją opinię o piercingu, tatuażach i innych zabiegach kosmetycznych. Ostatecznie chyba pogodził się z tym, że jego najstarsza córka zrobiła sobie tatuaż.

Mój tatuaż

Potem przyszedł czas na mnie. Gdy zrobiłam swój, minęło kilka dni zanim powiedziałam o tym tacie. Argument miałam niepodważalny „Dziadek Heniek też ma i żyje”. Wiedziałam, że z tym komentarzem nie ma dyskusji i byłam bardzo pewna swojego zdania. Na wieść o moim tatuażu tata się tylko zaśmiał. Być może skomentował coś po cichu do mamy, ale mi ta reakcja w zupełności wystarczyła.

Takim sposobem mam dość spory wzór na wewnętrznej stronie ramienia. Ból podczas tatuowania i kilka dni później był ogromny, ale mimo to w swojej głowie wciąż tworzę nowe wzory i pomysły, które chcę, aby kiedyś znalazły się na moim ciele. Dla mnie tatuaż to forma wyrażenia siebie, każdy wzór, którym chcę ozdobić swoje ciało ma dla mnie znaczenie i nie jest to coś przypadkowego, co tylko wygląda ładnie. Oczywiście nie mam nic przeciwko takiej motywacji do tatuowania się, jednak w moim przypadku się to nie sprawdza. Każdy pomysł jest przemyślany i ewoluuje w głowie przez dłuższy czas. W przypadku pierwszego wzoru to przecież trwało dwa lata, na boga! 😀

Tatuaże i psychologia

A co na to psychologia? Teorie psychologiczne mówią o trzech grupach motywów, dzięki którym ludzie decydują się na tatuaż:

  • Estetyczne – czyli ten wzór mi się podoba, fajnie wygląda, chciałabym mieć takiego pięknego kota na łopatce
  • Indywidualne – czyli tak jak w moim przypadku – chciałabym wyrazić siebie, chciałbym być wyjątkowy, chciałbym pokazać swoje poglądy
  • Społeczne – czyli pokazujące przynależność do grupy, chciałbym być jak moi kumple

Według Forbesa motywy estetyczne i indywidualne występują częściej niż motywy społeczne. A kobiety częściej decydują się na tatuaż ze względów estetycznych.

Kiedyś tatuowanie się zaliczano, jako jedną z form samookaleczania. Obecnie zdania badaczy są podzielone a to, jak interpretujemy taką formę ozdabiania ciała zależy w dużej mierze od społecznego punktu widzenia oraz motywów osoby decydującej się na tatuaż. Pamiętam słowa pewnej pani doktor, która podkreśliła, że w diagnozie raczej nie bierze pod uwagę kwestii tego, czy pacjent ma tatuaż czy nie. Wyjątkiem jest sytuacja, w której tatuaż znajduje się na twarzy, głowie czy gałkach ocznych, wtedy podczas stawiania i weryfikowania hipotez bierze pod uwagę fakt posiadania tatuażu.

Należy pamiętać o przeciwwskazaniach do posiadania tatuażu i skontaktować się z wybranym studiem, aby zapoznać się, co się na takiej liście znajduje. Jeżeli przewlekle chorujemy, należy skonsultować się z lekarzem. Pamiętajcie, że nie dziaramy się w ciąży i podczas laktacji! Ale po już można, bo wydzierana mama to przecież fajna mama!

Kończąc, myślę, że współcześnie tatuaże budzą raczej pozytywne emocje, a w życiu codziennym rzadziej spotyka się dyskryminację osób wytatuowanych. Sam tatuaż postrzegany jest raczej, jako forma sztuki niżeli symbol gangu czy dzieło szatana. A Wy jak myślicie –  sztuka czy znak równości przy słowie patologia? Z chęcią poznam Wasze zdanie albo zobaczę Wasze tatoosy!


  1. Armstrong, M. L., Owen, D. C., Roberts, A. E., Koch, J. R. College tattoos: More than skin deep

  2. Forbes College students with tattoos and piercing. Motives, family experiences, personality factors and perception by others. Psychological Reports

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz