Paulina KJ

TroskliwaMam na imię Paulina – żona, mama i emigrantka to właśnie ja. Od kilku lat mieszkam na Islandii, która pokazała mi świat i życie z zupełnie innej perspektywy. Zmieniły się moje priorytety, odkryłam nowe pasje i zainteresowania.

Z wielkomiejskiej zabieganej dziewczyny nastawionej na karierę, zamieniłam się w mamę, która uwielbia ciszę, spokój i życie na wsi. Staram się być ekomamą, dbać o środowisko i zdrowo gotować chociaż do ideału mi daleko. Jestem ogromną entuzjastką karmienia piersią i rodzicielstwa bliskości. Nie mam nic przeciwko temu, że moje dziecko biega na mrozie, tapla się w błocie, maluje po podłodze, zje jakiś kamień, albo wyjdzie na dwór w dwóch innych skarpetach lub dziurawych spodniach.

Opisuję macierzyństwo na różowo, ale bez lukru. Pierwszą ciążę poroniłam. Drugą ciążę znosiłam okropnie – nie miało to nic wspólnego z błogostanem. Mój poród trwał prawie 40 godzin. Zostałam mamą nieodkładalnej i wymagającej córki, budzącej się w nocy co 1-2h aż do 18 miesiąca życia. Jestem mamą bezbutelkowej piersioholiczki, która do pewnego momentu wymagała ode mnie 100% ciągłej uwagi. Ostatnio nastąpił mały progress  i zdarza mi się zrobić siku bez córki uwieszonej u nogi. Jestem też mamą-emigrantką oddaloną od rodziny o tysiące kilometrów nie mającą możliwości podrzucić dziecka do dziadków czy cioci.  Mimo to uważam, że macierzyństwo jest wspaniałe i uwielbiam być mamą. Staram się pamiętać te chwile, w których rozkwitam jako rodzic. Z trudnych momentów próbuję wyciągać wnioski i uczyć się na błędach.

Uważam, że wsparcie jest kluczowe do bycia szczęśliwą mamą. Tylko wsparcie i aż wsparcie – bez niego macierzyństwo może zamienić się w bardzo wyboistą drogę. Ja otrzymałam i otrzymuję mnóstwo wsparcia i pomimo wielu trudnych momentów uwielbiam być mamą. Chcę dawać wsparcie innym kobietom bo nie każda ma takie szczęście jak ja. Dlatego w zeszłym roku zostałam doulą. Marzy mi się zrobienie studiów podyplomowych z edukacji okołoporodowej oraz zostanie promotorem karmienia piersią. Wszystko przede mną!

Co robię poza byciem mamą? Głównie czytam książki , piszę bloga i chodzę na saunę. Nie pogardzę też dobrym serialem i szansą na zwiedzenie czegoś nowego. Uwielbiam podróżować i odkrywać nowe miejsca. W trakcie studiów (Turystyka i Rekreacja) pracowałam jako pilot wycieczek i animator dla dzieci więc jest to moja druga natura. Wolne chwile przeznaczam na rozmowy przez skype’a z mamą, babcią i siostrą bo jestem bardzo rodzinną osobą. Planuję, robię tabelki i notuję wszystko w kalendarzu.

Jestem raczej poukładana i zorganizowana, ale lubię myśleć że mam też jakąś szaloną stronę. Tym szaleństwem w moim mniemaniu jest bycie fanką Harrego Pottera (pogodziłam się z tym, że jestem mugolem – ale moje dziecko nadal ma szansę dostać list z Hogwartu!) fascynacja życiem na wsi i świadoma rezygnacja z posiadania telewizora. Zakochałam się w islandzkim slowlifie, coraz bardziej fascynuje mnie mindfulness i minimalizm. Priorytetem jest dla mnie komfort i wygoda. Nie założę czegoś co będzie mnie uwierać, obciskać czy krępować moje ruchy. Na codzień zobaczycie mnie bez makijażu w luźnych spodniach, sportowej bluzie i adidasach.  Własne wesele w płaskich sandałkach, a potem w trampkach to właśnie mój styl ♥

Muszę też wspomnieć, że po przylocie na Islandię bardzo długo pracowałam w szklarni z pomidorami i ogórkami i była to najlepsza praca w moim życiu! Kocham pomidory, kocham ciepło i uwielbiam chodzić w luźnych ciuchach bez makijażu. Mogłam też słuchać audiobooków i  teraz bardzo mi tego brakuje. Aktualnie pracuję wieczorami na najstarszym basenie geotermalnym na wyspie. Jest to dla mnie odskocznia od bycia pełnoetatową mamą i okazja na poznanie ludzi z całego świata. To też bardzo ciekawe doświadczenie.