Nie chcę tego dziecka

Nie chcę dziecka

Na jednej ze stron dla mam pojawił się kontrowersyjny post pod którym zawrzało. Włączyłam się w dyskusję i jako jedna z nielicznych stanęłam po stronie autorki posta. Kobiety, która napisała, że jest w ciąży, ale nie chce zostać matką i brzydzi się dziećmi. Dlaczego opowiedziałam się po jej stronie i jak komentowały post jej przeciwniczki – przeczytajcie!

Kobieta napisała, że ma następujący problem. Jest w 6 miesiącu ciąży, nie chce zostać matką i dzieci wywołują u niej obrzydzenie. Jest pod opieką psychologa, który stwierdził, że w jej sytuacji nic się nie zmieni i skierował ją do psychiatry.  Dodatkowo napisała, że została zmuszono do donoszenia ciąży i nie chce mieć z dzieckiem nic wspólnego. Prosiła o pomoc i rady inne matki.

Być może jeszcze kilka lat temu nie wykazałabym się takim zrozumieniem jakie aktualnie posiadam. Dziś staje po stronie tej kobiety i uważam, że potrzebuje ona pomocy. Pomocy i wsparcia, a nie oceniania i wytykania palcami!

Czytałam komentarze i nie wierzyłam… byłam zszokowana tą ilością hejtu. Czy któraś z oceniających kobiet znała historię tej kobiety? Czy wie co przeżyła? Dlaczego ma takie, a nie inne odczucia? Może była molestowana? Może została zgwałcona? Tak na prawdę możemy gdybać, ale fakt pozostaje taki, że potrzebuje ona pomocy! Jest w dramatycznej sytuacji – ona i dziecko. Jest pod opieką psychologa, który co dziwne stwierdza, że w jej przypadku nic się nie zmieni. Ale terapia to proces i nie można przewidzieć jak się skończy …

Jestem zbulwersowana wypowiedziami innych matek, brakiem zrozumienia i nienawiścią. Padały opinie, że autorka posta jest okropnym człowiekiem, że nie trzeba było rozkładać nóg, czy nie słyszała o antykoncepcji i że jest sama sobie winna…

Zacytuję kilka komentarzy:

„Jak można współczuć kobiecie, która nosi pod sercem swoje dziecko? Jak tu można mówić o litości osobie, która mówi że ma obrzydzenie do dzieci?Przecież to największe szczęście jakie może spotkać kobietę.. Fakt, nie chce dziecka to niech odda komuś, kto naprawdę da szczęśliwe życie takiemu maluchowi ale proszę Was.. Niech nikt nie wymaga od innych żeby były w takiej kwestii wyrozumiałe.. Bo wyrozumiała to ja mogę być dla osoby, która jest poważnie chora..”

Bardzo dotknęły mnie słowa „przecież to największe szczęście jakie może spotkać kobietę”. Od razu w mojej głowie pojawiła się korelacja z depresją poporodową, którą sama przeszłam (kilk) Depresja może pojawić się też w ciąży i matka NIE MA WPŁYWU NA TO CO CZUJE PONIEWAŻ JEST CHORA! Tak samo jak nie mamy wpływu na gorączkę w trakcie grypy, tak samo kobiety z depresją czy inną chorobą psychiczną nie mają wpływu na to co myślą i co czują. Jest to silniejsze od nich, automatyczne i nawet jeśli bardzo, bardzo chciałyby czuć inaczej  to bez pomocy specjalisty jest to bardzo ciężkie do wykonania. Pani dodaje na koniec, że może być wyrozumiała dla osoby, która jest chora. Dlaczego zatem nie okazuje jej zrozumienia? Czy choroby związane z psychiką zaliczamy do jakiejś innej kategorii?!

„Dla mnie nie pojęte jest, że aż tak można być zle nastawionym do dziecka ktore nosi się pod sercem 😞

A co jeśli jest to dziecko z gwałtu? Co jeśli matka jest obarczona ogromną traumą? Takich negatywnych uczuć nie doznaje się dlatego, że jest się złym człowiekiem. To kim jesteśmy jest składową naszych wszystkich życiowych doświadczeń poczynając od dnia narodzin. Niektórzy nie mają szczęścia, rodzą się w patologicznych rodzinach, borykają się z ciężkimi chorobami. Problem, który dla Ciebie będzie łatwy do rozwiązania, dla kogoś innego może okazać się rzeczą nie do przeskoczenia. Oczywiście samo dziecko jest tu bez winy, ale tak jak napisałam wcześniej ta sytuacja jest dramatyczna zarówno dla dziecka jak i dla matki i matka potrzebuje pomocy!

Ten komentarz wywołał mój największy szok, a odnosił się do mojej wypowiedzi, że być może ta kobieta została zgwałcona, molestowana lub ma za sobą inną traumatyczną historię.

„Nie sadze by w wyniku wieloletniego molestowania, kobieta mialaby obrzydzenie do dzieci. Co innego, jesli nie chcialaby uprawiac seksu, to jest akurat rzecza normalna.”

Uważam, że moje granice zrozumienia są dość szerokie, ale po tym komentarzu zostały przekroczone. Wyłączyłam się z dyskusji i już nie wróciłam do tego posta.

Jakiś czas temu w zupełnie innej sytuacji postawiono mi pytanie co sądzę o kobietach, które nie chcą mieć dzieci? Było to pytanie w kontekście świadomej decyzji o pozostaniu bezdzietnym człowiekiem. Stwierdziłam, że jest to jak najbardziej okej i nie można nikogo do niczego zmusić. Niektórzy nie czują potrzeby bycia matką i to jest w porządku. Padło pytanie dodatkowe, ale co z tymi kobietami, które nie chcą mieć dzieci bo są samolubne? Nie pamiętam dokładnie, czy zostało użyte słowo „samolubne” ale kontekst był taki, że są osoby, które nie decydują się na macierzyństwo z wygody i egoizmu i że to widać. Ale na jakiej podstawie, możemy wywnioskować, że dana kobieta jest samolubna? Że jej niechęć do braku potomka jest czysto egoistyczna? Nie uważam, że można to wyczuć na odległość. Mało ludzi dzieli się z otoczeniem swoimi trudnymi doświadczeniami, historią przemocy w rodzinie, nie mówiąc już o tak traumatycznych przeżyciach jakimi są gwałty. Jaką mamy pewność czy ten rzekomy egoizm nie wypływa właśnie z trudnych przeżyć z przeszłości?

Oczywiście, każdy może mieć swoje zdanie. Nie zmuszę nikogo do myślenia tak jak ja i nawet nie mam takiego zamiaru.  Ale może warto czasami zastanowić się głębiej? Nie patrzeć tylko przez pryzmat „ja” i swoich własnych doświadczeń. Nie musimy każdego lubić, ale też nie musimy od razu szufladkować i wystawiać powierzchownych opinii. W ten sposób możemy kogoś bardzo, bardzo zranić…

A co Wy myślicie? Jakie są Wasze odczucia?

2
Dodaj komentarz

1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Xyz

Przysięgam ,ze walczę o to by było inaczej. Bardzo chciałabym czuć szczęście z tego powodu a nie potrafie, Boje się ,ze po porodzie się nie podniosę i już nigdy nie dojdę do siebie psychicznie. Przysięgam ,ze chciałabym być inna… dziękuje za ten wpis. Pozdrawia autorka posta za która stanęłaś w obronie.