Nagość przy dziecku

Nagość przy dziecku
Nagość przy dziecku – naturalna sytuacja czy zło ostateczne? Takie pytanie nasunęło mi się, gdy byłam świadkiem pewnej sytuacji na siłowni (dla mnie dość zadziwiającej). Kiedy nagość przy dziecku, jest czymś normalnym? Czy są sytuacje w których powinniśmy jej unikać?

Od dłuższego czasu staram się regularnie ćwiczyć i dbać o swoje ciało. W związku z tym postanowiłam zapisać się do jednej ze szczecińskich siłowni. Naturalnym zachowaniem przed treningiem jest przebranie się w strój do ćwiczeń w przeznaczonej do tego szatni. Jeszcze kilka lat temu krępowało mnie przebieranie się w pomieszczeniu z innymi osobami, nigdy nie pokazałam kawałka pośladka, a nie daj Boże, żeby gdziekolwiek ktoś ujrzał tak zwanego „sidebooba”.  Zachęcam do przeczytania wpisu „Pokochaj Swoje Piersi”

Podejście to zmienił prawie roczny pobyt na Islandii, gdzie normalnym jest, aby w szatni rozbierać się do naga, brać prysznic i nie krępować swoich ruchów przy przebieraniu majtek, owiniętym wokół nóg ręcznikiem. Dzięki islandzkim zwyczajom nabrałam dystansu i teraz, w Polsce, bez problemu przebieram się, nie zwracając uwagi, czy ktoś zobaczy mnie nagą, czy nie. Przecież wszystkie mamy to samo i nie ma się czego wstydzić.

Pewnego dnia, idąc właśnie do szatni przed treningiem doświadczyłam dość ekstremalnej sytuacji. W szatni oprócz mnie znajdowała się Pani Przebierająca się, Pani Matka i córka Pani Matki – na oko 4-5 letnia dziewczynka. Gdy weszłam Pani Matka robiła Pani Przebierającej się awanturę o to, że ta „gorszy jej dziecko” poprzez „świecenie cyckami” na oczach jej córki.

Pani Przebierająca się grzecznie zwróciła uwagę Pani Mamie, że jest to szatnia i normalnym jest przebieranie się w niej, naturalnym też jest to, że niektóre kobiety nie będą się krępować za ręcznikiem, ściągną stanik i pokażą swoje ciało. Dodała też, że jak nie chce, aby jej dziecko było świadkiem takich sytuacji to niech po prostu nie chodzi z córką do takich miejsc.

Pani Mama fuknęła coś pod nosem i szybko zaczęła pakować swoje rzeczy do torby, a córce nakazała się ubierać, bo „nie będzie mnie nikt tak traktował i wychodzimy stąd!”.

Nie jestem osobą zabierającą głos w sytuacjach, które mnie bezpośrednio nie dotyczą, zwłaszcza, jeśli widzę, że osoby są w stanie sobie same poradzić z sytuacją czy dyskusją, w której biorą udział.  Tym razem jednak nie omieszkałam szybko się rozebrać i w dodatku nie krępować się przed zniesmaczoną Panią Mamą. Nie pilnowałam się też, czy jej aseksualne dziecko nie zobaczy kobiecej, nagiej piersi!

Pani Mama z córką wyszły a ja z Panią Przebierającą się wymieniłam znaczące spojrzenie, a potem cały trening rozmyślałam o zaistniałej sytuacji.

O tyle o ile rozumiem, że każdy ma prawo decydować, czy chce, aby jego dziecko widziało rodziców nago czy nie, to nie rozumiem zabierania dziecka do miejsc, w których nagość jest naturalną rzeczą. Robienie awantury o to, że ktoś  przebiera się w szatni (sic!) jest po prostu nielogiczne.  Jak już wspomniałam w artykule Masturbacja dziecięca – czy jest się czego bać?” (do przeczytania TUTAJdziecko jest istotą seksualną od pierwszych lat jego życia. Maluch nie kojarzy piersi czy penisa z brutalnym, wulgarnym stosunkiem seksualnym (tak jak myślą o tym niektórzy rodzice), lecz z normalną częścią ciała, która pokazuje różnice między chłopcami i dziewczynkami.

To zadanie rodziców, aby nie uczyć dziecka, że widok nagiej piersi czy pośladków to widok zakazany, zły czy gorszący. Jeśli reagują  oni na nagość tak jak Pani Matka z szatni to w chłonnych jak gąbeczki głowach ich dzieci będzie kształtował się podobny pogląd. Z biegiem czasu starszak czy nastolatek będzie kojarzył intymne części ciała typowo z seksualnością, ale kilkulatek jeszcze tego nie robi! Nie ma potrzeby wpajać mu, że naga pierś (której się tak kurczowo trzymam) jest czymś strasznym.

Naszła mnie również taka myśl, że cielesna otwartość przy dziecku pokazuje mu, że rodzic akceptuje swoje ciało takim, jakie jest. Nie chowa się po kątach, by przypadkiem nikt nie zauważył okrągłego brzucha czy cellulitu. Jeśli chcemy, aby nasze dzieci akceptowały same siebie, to my musimy być dla nich przykładem.

Należy też pamiętać, by wyznaczyć dziecku granice intymności – pokazać, że normalnym jest to, że rodzicowi zdarzy się przejść nago po domu czy przebrać się na basenie w strój kąpielowy. Należy jednak podkreślić, że takie zachowania robimy wyłącznie w domu, w pokoju lub w miejscach do tego przeznaczonych np. w szatniach (!) – a nie podczas nocowania u kolegi lub w trakcie wizyty gości.

Sprawa zmienia się, gdy mamy w domu nastolatków, w których buzują hormony. Do tej pory pamiętam słowa pani doktor, która prowadziła zajęcia dotyczące seksualności człowieka. Wspomniała ona o tym, że widok nagiej mamy u nastoletniego chłopca może wzbudzić pożądanie i chłopak może wybrać matkę, jako obiekt seksualny. Nie jest to rozwojowym zachowaniem u adolescenta, dlatego przy starszych dzieciach powinniśmy ograniczyć ich ekspozycję na nasze nagie ciało.

Podsumowując moją małą przygodę z Panią Mamą i Panią Przebierająca się. Mamy prawo decydować o naszej nagości przy dziecku czy nagości w ogóle, ale nie możemy kontrolować nagości innych i oburzać się, gdy takie małe dziecko zobaczy pierś innej kobiety w miejscu, gdzie jest to normalne. Jeśli Pani Mama nie miała ochoty, by jej córka oglądała ciało innej osoby bez ciuchów, nie powinna zabierać swojej córki do szatni. Takie małe dziecko nie kojarzy nagiego ciała z seksem. Nagość przy małym dziecku nie jest czymś gorszącym i mnie osobiście nie oburza.

Z chęcią poznam Wasze zdanie o tej sytuacji, o tym jakbyście zareagowali i czy w Waszych domach ludzka nagość jest w porządku czy należy się z nią ukrywać.

 

 

Dodaj komentarz