Mały człowiek, duży krzyk – jak radzić sobie z trudnymi emocjami u dzieci (i siebie)

O trudnych emocjach u dzieci i rodziców
Spotkała mnie dziś dość przykra sytuacja, a w sumie byłam tylko jej obserwatorem. Będąc na spacerze z P. byliśmy świadkami, jak pani z kilkuletnim dzieckiem, zupełnie nie radzi sobie z emocjami.

Maluch postanawia usiąść na chodniku i odmawia dalszego spaceru, a mama wpada w szał, krzycząc na dziecko i doprowadzając je przy tym do płaczu. Dalszym krzykiem, wcale nie uspokaja dziecka tylko wpędza go w jeszcze większą histerię. Zamiast skupić się na uczuciach malucha i opanowaniu sytuacji bez przerwy prowadzi rozmowę przez telefon. Myślę, że ta sytuacja była zarówno ciężka dla tej kobiety, ponieważ nie miała innych strategii radzenia sobie w takich okolicznościach, jak i dla malucha, który nie potrafi jeszcze opanować emocji, a najważniejsza osoba w życiu wcale mu w tym nie pomagała – wręcz pogarszała całą sprawę. Byłam w gotowości do reakcji, jednak koniec końców powstrzymałam się, choć bardzo żałuję. Przykro mi było patrzeć na taki obrazek, choć pewnie był to jedynie wycinek z codzienności tej dwójki.

Rodzicu, jeśli czasem zachowujesz się jak kobieta z tej historii lub jesteś bliski takiemu zachowaniu, proszę przeczytaj dalszą część tekstu.

Chyba większość matek i ojców była w sytuacji, gdy ich dziecko nagle położyło się na środku ulicy/supermarketu/placu zabaw i nie chciało iść dalej, po czym zaczęło płakać, krzyczeć, czy rzucać się po podłodze i w żaden sposób nie chciało się uspokoić. Uwierzcie, byłam w takiej sytuacji i wiem, że nie jest łatwo. Czasem to istny armagedon.

Co więc można zrobić?


♥ Jeśli maluch nie płacze, tylko po prostu usiadł sobie i ma ochotę tam siedzieć – pozwólmy mu na to. Zapytajmy się, dlaczego akurat usiadł, czy ma jakiś plan, co chce przez to osiągnąć. Być może posiedzi kilka minut i później spokojnie pójdzie dalej, bo akurat zmęczyły mu się nogi. Jeśli nam się spieszy, postarajmy się porozmawiać z dzieckiem i powiedzieć mu o naszych potrzebach, zakomunikować, że chcielibyśmy już iść. Spróbujmy dojść do kompromisu, nie wykorzystując swojej rodzicielskiej przewagi. Otwarty dialog z dzieckiem to ogromna sztuka, która owocuje i buduje silną, opartą na wzajemnym szacunku, relację. Dzięki takiemu dialogowi wiele konfliktów może zostać rozwiązanych w znacznie szybszym czasie, a żadna ze stron na tym nie ucierpi.
♥ Odradzałabym wszelkiego rodzaju manipulacje, straszydła, obiecywanie. Zastraszanie dziecka do niczego dobrego nie prowadzi, możemy spowodować maluchowi wielką traumę czy lęk, który będzie objawiać się problemami w późniejszym czasie. Szantaż emocjonalny to również kiepski środek wychowawczy. Granie na emocjach dziecka, w sytuacji, w której powinno być wspierane, akceptowane, prowadzić może do problemów natury emocjonalnej czy niemożnością nawiązywania głębszych relacji z innymi. Paulina do tej pory boi się Cyganki, którą straszyła ją nasza babcia. Pamiętajcie, że słowa mają moc, która tak szybko nie zanika i należy zwracać uwagę na to, co się mówi do dziecka.
♥ Gdy dziecko już płacze – po prostu przytulmy je. Nie odtrącajmy malucha tylko dlatego, że nie chcemy, by płakał. Bardzo prawdopodobnym jest to, że dziecko właśnie przeżywa największą frustrację swojego życia, coś go bardzo zdenerwowało, a jeszcze nie wie, jak radzić sobie z tak silnymi emocjami. Odtrącanie, odchodzenie czy krzyk ze strony rodzica mogą być odbierane przez dziecko następująco:

Mama mnie nie kocha takiego, jakim jestem

Nie mogę przy tacie pozwolić sobie na słabość

Nie mogę na nich liczyć

Nie ufam im

Czy ja robię coś źle?

Dlatego pozwólmy dziecku się uspokoić, zaakceptujmy jego uczucia i spróbujmy zrozumieć całą sytuację, pytając malucha, co się stało i jak możemy mu pomóc. W czasie „histerii” nie ma sensu prowadzić dialogu z dzieckiem, ponieważ silne pobudzenie emocjonalne sprawi, że większość naszych słów jest po prostu dla niego niezrozumiała.

Są też dzieci, które w ramionach mamy się nie uspokajają, a dotyk jeszcze bardziej doprowadza je do szału. Takim dzieciom po prostu towarzyszmy obok, dając do zrozumienia, że gdy będą gotowe, zawsze mogą przyjść do nas.

Rodzicu, ja wiem jakie to frustrujące, gdy cały sklep patrzy na Ciebie jak na nieradzącego sobie rodzica, który na pewno stosuje „bezstresowe wychowanie” i nie potrafi zapanować nad dzieckiem. Been there, done that.

Co możesz zrobić w takiej sytuacji ze sobą swoimi emocjami?

  • Oddychaj. Głęboki oddech naprawdę uspokaja!
  • Spróbuj wejść w skórę dziecka i spróbować zrozumieć, co się wydarzyło i dlaczego maluch się zdenerwował. Empatia i zniżenie się do poziomu dziecka potrafi rozszyfrować wiele zagadek i pomóc zrozumieć reakcję twojego malucha.
  • Pamiętaj, że w danej chwili to Ty i Twoje dziecko jest najważniejsze. Jeśli ktoś rzuca uszczypliwymi komentarzami, że sobie nie radzisz z wrzeszczącym dzieckiem, olej go.
  • Gdy masz problem z kontrolowaniem swoich emocji i tak jak pani z początku historii, nie radzisz sobie z takimi sytuacjami, poszukaj pomocy!

Warsztaty, spotkanie z psychologiem czy nawet kilka dobrych książek potrafią zdziałać cuda. Kiedyś przeczytałam, że rodzice obejmują strategię, która jest im znana i najbardziej dostępna w danej chwili. Jeśli nie masz innej strategii niż krzyk, przemoc czy manipulacja, sięgnij po pomoc specjalisty, który pokaże Ci, ze jest inna droga, która będzie służyć Tobie i Twojemu dziecku, szanując przy tym każdą ze stron. Pamiętaj, że sposób Twojego reagowania na sytuacje stresowe, przejmują również Twoje dzieci. Jeśli na stres reagujesz krzykiem, nie radzić sobie z eskalacją gniewu – nic więc dziwnego, że Twoje dziecko na frustrację będzie reagować w podobny sposób.

Dlaczego więc jest to takie trudne?

Myślę, że główną odpowiedzią jest presja otoczenia. Przecież na każdym kroku jesteśmy oceniani. W takiej sytuacji również. Robimy więc wszystko, by jak najszybciej ukrócić histerię dziecka i iść dalej, bo co ludzie powiedzą. Straszymy panem, obiecujemy lizaki, mówimy, że mama będzie smutna itd. Prowadzi to donikąd i wcale nie pomaga rozwiązać problem. Czasem po prostu warto skupić się na tym, co jest dla Ciebie w danej sytuacji najważniejsze  – co pomyśli sobie pani, której nigdy nie spotkasz czy utulenie, uspokojenie i zrozumienie swojego dziecka? Myślę, że odpowiedź jest prosta i to właśnie ona powinna być Twoim celem przy kolejnej takiej sytuacji.

Odsyłam także do wpisu na temat rozwoju emocjonalnego u dziecka. Czeka na Was tutaj

Dodaj komentarz