Karmienie piersią – my story

karmienie piersią troskliwa
Jestem ogromną entuzjastką karmienia piersią. Chęć promowania karmienia naturalnego zrodziła się u mnie dopiero po kilku miesiącach po porodzie kiedy zaczęłam zgłębiać wiedzę na temat zalet matczynego mleka. W ciąży moją głowę zaprzątał tylko poród, nie interesowało mnie nic więcej. Gdy urodziłam, nie miałam żadnego pojęcia o karmieniu naturalnym. Nikt nie zaburzył mojej wiary w to, że potrafię wyprodukować mleko. Karmię piersią już 18 miesięcy i na razie nie zamierzam przestać.

Ciąża

Tak jak napisałam będąc w ciąży w ogóle nie zastanawiałam się nad karmieniem piersią. Wiedziałam tylko, że chcę karmić – wydawało mi się to naturalne. Moja mama karmiła piersią mnie i moje rodzeństwo więc noworodek przy piersi był dla mnie oczywistością. Pomimo tego, że wiedziałam że będę karmić piersią przy zakupie wyprawki kupiłam kilka butelek. Pamiętam jak stałam przed półką z butelkami i zastanawiałam się jaką wybrać. W końcu wzięłam chyba ze trzy modele. Dopiero kilka miesięcy po porodzie uświadomiłam sobie jak dziwne było to zachowanie. Przecież zamierzałam karmić piersią to do czego była mi ta butelka. Obraz pary: butelka+noworodek jest tak głęboko zakorzeniony w naszych głowach, że pierwsze co wrzucamy na listę zakupów to właśnie butelka nawet jeśli zamierzamy karmić piersią.

Laktator i alkohol – o tym przypomniał mi mój mąż. Na baby shower poprosiłam dziewczyny o laktator –  zamierzałam odciągać mleko, żeby móc dalej pić alkohol i imprezować… hahahahahahaha! Do dziś mnie to śmieszy. Karmię od 18 miesięcy i nigdy mi się nie zdarzyło, żeby odciągać mleko w celu spożycia %.  Po pierwsze okazało się, że nie czuję takiej potrzeby. Po drugie nie wyobrażam sobie bycia na kacu i zajmowania się dzieckiem. Po trzecie moje dziecko odmawiało przyjmowania mleka z czegokolwiek innego niż pierś. P jest też cycoholikiem i jeśli jestem w pobliżu na pewno będzie chciała przyssać się do mnie. Nie sądzę, żeby argument że nie dostanie piersi bo mama wypiła właśnie piwo w jakikolwiek sposób by ją przekonał. Zdarza mi się, że wypiję pełnoprocentowy alkohol, ale tylko wtedy kiedy wiem, że przez najbliższe kilka godzin P nie będzie w moim pobliżu. Przed ciąża lubiłam pić piwo bo mi smakowało. Nadal zatem to robię, ale w wersji no alkohol dostaję bonus w postaci braku bólu głowy . Chociaż zdarza się, że po bezalkoholowym też mi szumi … chyba efekt placebo. Oczywiście jeśli Ty odciągasz mleko, bo chcesz się napić całkowicie to rozumiem. Po prostu w moim przypadku absolutnie się to nie sprawdziło. Dobra wiadomość jest taka, że laktator się przydał przy kryzysach laktacyjnych (tutaj) .

Pamiętam też, że pod koniec ciąży czytałam książki i trafiając na rozdziały o karmieniu piersią stwierdzałam, że ta wiedza jest mi aktualnie zupełnie niepotrzebna. Skupiałam się wyłącznie  na porodzie. Przeskakiwałam zatem strony o kp myśląc, że wrócę do nich kiedy będzie taka potrzeba.

Z perspektywy nie polecam takiego podejścia. Warto zapoznać się chociażby z podstawami. Po porodzie kobieta jest tak zmęczona, że zamiast książki wybierze sen lub będzie się wpatrywać w swoje nowo narodzone cudo. Połóg to też dość wymagający okres. W przypadku gdy karmienie przebiega bez problemu ten „brak wiedzy” i intuicyjne karmienie to gwarantowany sukces. Gorzej jeśli podczas karmienia pojawiają się problemy. Niekompetentny personel medyczny jedną decyzją lub niepotrzebną uwagą może zaprzepaścić nasze szanse na udane karmienie. Jeśli jeszcze przed porodem będziecie miały świadomość tego jak ważne jest dla Was kp i będziecie znały podstawy laktacji będzie Wam łatwiej reagować na to co możecie usłyszeć. Będzie Wam też łatwiej zawalczyć o karmienie naturalne jeśli pojawi się taka potrzeba. Dla początkujących mam polecam książkę „Po prostu piersią” – jej opis tutaj.

Połóg

Miałam szczęście bo na Islandii kontakt skóra do skóry po porodzie jest oczywisty. Mama spędza czas z dzieckiem, pozwalając mu na pierwsze karmienie. To kluczowe dla rozkręcenia laktacji. Dziecko jest zabierane na ważenie i inne pomiary dopiero później.  Nie pamiętam ile czasu leżałam z P na mojej piersi. Prawdopodobnie długo. Być może przez znieczulenie zewnątrzoponowe i długi prawie 40 godzinny poród mała była tak zmęczona, że nie wykazywała chęci do ssania. Po prostu leżałyśmy obie i odpoczywałyśmy ciesząc się sobą.  Zresztą w ogóle się wtedy nad tym nie zastanawiałam (wiedza przyszła później). Położna przyszła przystawiła ją do piersi i tak to się zaczęło.

Nie wiedziałam czy zjada tyle ile powinna, nie wiedziałam jak działa produkcja mleka, nie wiedziałam jak często karmić nie wiedziałam nic, a mimo to karmiłam i czułam się z tym dobrze. Po powrocie do domu wyczytałam gdzieś, że należy karmić na żądanie nie rzadziej niż co 2h – więc karmiłam co około 2 godziny. Wtedy wydawało mi się, że karmię na żądanie jednak to co robiłam jest niezalecanym karmieniem z harmonogramem. Na szczęście córka lubiła sobie urządzać długie sesje przy piersi więc jak zasiadałam w fotelu przed serialem to czasami karmiłam ją po 40-60 min, a czasem i dłużej. Dopiero po około 2-3 miesiącach zaczęłam faktycznie karmić na żądanie czyli nawet co 15 minut jeśli była taka potrzeba.

Pierwsze „problemy” z karmieniem pojawiły się kiedy zdiagnozowano u mnie depresję poporodową. Wtedy nagle w mojej głowie pojawiła się myśl, której uczepiłam się nie wiedząc czemu. CHCĘ KARMIĆ PIERSIĄ i nie zrezygnuje. Powiedziałam, że podejmę leczenie farmakologiczne jeśli będzie bezpieczne dla mojego dziecka. Lekarz przepisał mi leki kompatybilne z kp. O lekach i karmieniu piersią możecie przeczytać tutaj. Początkowo bardzo się bałam skutków brania leków antydepresyjnych. Napisałam maila do Dyżuru Farmaceutycznego przy Fundacji Promocji Karmienia Piersią i zostałam uspokojona, że mogę przyjmować wymienione leki. Jestem święcie przekonana, że to właśnie dzięki karmieniu piersią udało mi się pokonać depresje w stosunkowo krótkim czasie.  Chociaż do tego wniosku doszłam dopiero później. W trakcie karmienia piersią wydzielają się do organizmu matki hormony, które działają uspokajająco, pomagają spać, a także ułatwiają nawiązanie więzi z dzieckiem.  Karmienie piersią nie tylko zmniejsza stres u kobiety, ale łagodzi też stres u dzieci matek cierpiących z powodu depresji*

Kolejny problem, który napotkałam to przeokropny ból prawej piersi. W kulminacyjnym momencie ból był tak silny, że zaczynając karmienie tupałam nogami. Nie jest to normalne. Prawidłowe karmienie piersią NIE BOLI – trzeba poszukać przyczyny bólu, którą jest zazwyczaj złe przystawienie. Wtedy tego nie wiedziałam. Położna islandzka zaleciła mi korzystanie z silikonowych nakładek. Prawda jest taka, że nie jest to najlepsze rozwiązanie. Korzystanie z nich może zaburzyć znacznie laktacje i powinno być prowadzone zawsze pod okiem doradcy laktacyjnego (tego też wtedy nie wiedziałam). Na szczęście wybierałam się do Polski z pierwszą wizytą po porodzie i skontaktowałam się z doradcą laktacyjnym. Diagnoza – zbyt płytkie przystawienie do piersi. Chce Wam zwrócić uwagę na to, że dziecko może mieć kłopoty tylko z jedną piersią, a drugą może chwytać prawidłowo. Zrezygnowałam z nakładek, zaczęłam zwracać uwagę na pozycję w jakiej P się karmi i ból zniknął. Dodatkowo zanim jeszcze pozbyłam się bólu ratowałam moje popękane brodawki lanoliną (ZIAJA Mamma Mia, lano-maść), która w porównaniu z innymi specyfikami sprawdziła się najlepiej w moim przypadku. Na pewno dużym plusem jest to, że nie trzeba zmywać jej przed karmieniem.

Pierwszy rok

Muszę się tutaj przyznać, że zanim zostałam mamą byłam przeciwna długiemu karmieniu piersią. Bardzo ciekawe jest to, że często mamy jakieś zdanie na tematy o których nie mamy zielonego pojęcia! Uważałam, że karmienie starszych dzieci nie jest okej. Że to jakaś forma patologii, zaburzenia i że z matką jest chyba coś nie tak. Bardzo, bardzo przepraszam te wszystkie kobiety, które wtedy tak oceniałam chociaż żadnej nie poznałam osobiście. Były to tylko zasłyszane historie, rozdmuchane przez media więc na jakiej podstawie wyrobiłam sobie taką negatywną opinię?! Podejrzewam, że wiązało się to tylko i wyłącznie z brakiem wiedzy na temat laktacji. Może też z brakiem akceptacji społecznej – piersi są biologicznie zaprogramowane do wykarmienia potomstwa – to w tym celu je posiadamy. To kultura w której żyjemy wykreowała je jako obiekt pożądania mężczyzn i uciech seksulanych. Macierzyństwo zmieniło mnie na tyle, że przestałam oceniać ludzi, a przynajmniej staram się z całych sił. Próbuję nie szufladkować i być otwarta na decyzje i wybory życiowe innych, ale nadal bywa to trudne.

Tak czy siak planowałam karmić córkę do pierwszych urodzin. Im dłużej karmiłam i im więcej dowiadywałam się na temat laktacji tym bardziej byłam przekonana, że nie odstawię mojej córki po pierwszych urodzinach. P jest zdecydowanym piersioholikiem i widziałam jak kp jest dla niej ważne. Z czasem karmienie naturalne stawało się też istotne dla mnie. Kiedy P w trakcie choroby odmawiała posiłków stałych nie martwiłam się, że jest głodna bo w tym czasie ssała pierś. Kiedy zaczynała płakać w samolocie – podawałam jej pierś i się uspokajała. Gdy obie miałyśmy ciężki dzień, pełen trudnych emocji i złości to właśnie karmienie piersią wyciszało nas obie. Kiedy nie mogła zasnąć i była bardzo zmęczona , często zasypiała dopiero przy piersi. Pierwszy rok potwierdził to o czym mówią wszyscy eksperci. Karminie piersią to nie tylko zaspokajanie głodu, ale także sposób na nawiązanie więzi z dzieckiem i zaspokojenie jego potrzeby bliskości.

Żeby upamiętnić ten pierwszy rok zdecydowałam się na zrobienie sobie bransoletki z perełką z mojego mleka. I znów w ciąży uważałam, że taka biżuteria jest dziwna i nie na miejscu. Kto by chciał ozdoby ze swojego mleka? Wkrótce dołączyłam do fanek mlecznej biżuterii. Dla mnie jest to niesamowita pamiątka. Na zawsze będzie mi przypominać o tym wspaniałym czasie i o wszystkich cudownych aspektach karmienia naturalnego. Teraz uważam, że taka biżuteria jest niesamowita! Wybierając model postawiłam na prostotę i uniwersalność. Jestem też fanką pereł, a ta z bransoletki jest najcenniejsza w mojej kolekcji ♥

karmienie piersią troskliwa

Po pierwszym roku

Zalecenia WHO mówią jasno, żeby karmić dziecko piersią do drugiego roku lub dłużej. Eksperci są zgodni, że nie ma górnej granicy wieku w którym należy zrezygnować z karmień. Dzieci – jeśli się im na to pozwoli odstawiają się same między 2,5-7 rokiem życia. Jest co całkowicie normalne dla naszego gatunku! Nie oznacza to, że 5 czy 7 latek ssie pierś przez całe dnie tak jak niemowlę. Karmienia są rzadsze – czasami może to być tylko wieczorne mleko mamy, a czasami przerwy w karmieniu trwają kilka dni.  Mleko matki z czasem nie traci swoich właściwości. Przez wszystkie lata dostosowuje się do aktualnych potrzeb dziecka. Jest tak samo cenne na każdym etapie rozwoju. Nie tylko maluch, ale również i matka czerpią korzyści z karmienia naturalnego, a im dłużej ono trwa tym te korzyści są większe. O korzyściach dla mamy pisałam tutaj.

Oprócz zalet związanych z kp były też trudne momenty.  Pierwsze zwątpienie przyszło kiedy P zaczęła mnie przeokropnie gryźć w trakcie karmienia. Nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje, kiedy to się skończy. Z pomocą przyszła moja koleżanka, którą poprosiłam o radę. Kazała mi się zastanowić „dlaczego teraz?” . I od razu znalazłam odpowiedź. Byliśmy wtedy na urlopie w Polsce i przez kilka dni byliśmy z mężem tak zagonieni, że nie mieliśmy czasu dla naszej córki. Zostawała pod opieką cioci lub babci, a my załatwialiśmy na mieście różne sprawy i wracaliśmy dopiero wieczorem. Następnego dnia odwołałam wszystkie zaplanowane rzeczy i spędziłam cały dzień z córką – pod koniec dnia nie ugryzła mnie już ani razu.

Kilkakrotnie zdarzył nam się strajk laktacyjny (o strajkach przeczytacie tutaj) kiedy to my baby zupełnie odmówiło piersi. Laktator był wtedy konieczny i pracowałam z nim przez kilka dni. Byłam wykończona kilkudniowym odciąganiem (szacun dla mam, które robią to codziennie ♥). P przechodziła wtedy bardzo bolesne ząbkowanie (co było prawdopodobnie przyczyną strajku) więc zdecydowanie był to dla nas trudny okres. Przy kolejnym strajku podejrzenie padło znów na ząbkowanie i nie myliłam się. Ząb się przebił i karmienie wróciło do normy.

Za nami 18 miesięcy karmienia piersią. Coraz częściej padają pytania „Jak długo zamierzasz ją karmić?”. Moja odpowiedź brzmi: nie wiem. Na prawdę nie mam pojęcia. Na razie nie czuję potrzeby odstawiania mojej córki. P tym bardziej nie wykazuje chęci rezygnacji. Czy rozważam czekanie do samoodstawienia? I tak i nie. Myślę, że kluczowym momentem będzie decyzja o powiększeniu rodziny. Wtedy musiałabym zdecydować czy jestem gotowa na karmienie w tandemie. Drugą sprawą istotną z mojego punktu widzenia jest wcześniejsze poronienie oraz choroba autoimunologiczna. Na ten moment nie trafiłam na żadne sensowne badania odnośnie wpływu karmienia w ciąży w przypadku chorób tarczycy i wcześniejszych poronień. A może też nie szukałam zbyt dobrze, bo nie miałam takiej potrzeby.  Kp zmienia gospodarkę hormonalną, a jest ona kluczowa dla zajścia i utrzymania ciąży. Na razie się tym jednak nie martwię bo póki mieszkam na Islandii nie planuję ponownie zachodzić w ciążę.

Nigdy nie podałam mojemu dziecku mleka modyfikowanego. Gdyby ktoś mnie poprosił o przygotowanie mm nie miałabym pojęcia jak to zrobić. Poważnie! Nawet nie wiem jak wysterylizować butelkę. Dlaczego tak się stało? Być może dlatego, że NIKT nie zaburzył mojej wiary w karmienie piersią. Nie oglądam telewizji, która atakowałaby mnie reklamami mieszanek. Nigdy nie usłyszałam, że moje niemowle płacze bo się nie najada. Lekarz czy położna nie zasugerowali podania mm. Nie otrzymywałam żadnych rad od pseudoekspertów spotkanych na ulicy, którzy w temacie laktacji wiedzą wszystko – a nie mają nawet dzieci.  Mój mąż studiował Zdrowie Publiczne i z zajęć pamiętał o tym jak cenne jest mleko matki. Od samego początku był więc moją główną ostoją i wsparciem w karmieniu. W Kwartalniku Laktacyjnym 1/2018 na stronie 89 (Kwartalnik Laktacyjny 1/2018) znajdziecie moją historię wsparcia, które otrzymałam od mojego kochanego męża ♥

Islandia to cudowny kraj jeśli chodzi o karmienie piersią. W przychodniach nie ma reklam mleka modyfikowanego. Trafiłam na artykuł mówiący, że Islandia ma jeden z najwyższych wskaźników karmienia naturalnego na świecie! W tydzień po urodzeniu 98 proc noworodków dostaje mleko matki, w wieku sześciu miesięcy 70 proc z nich. Być może pamiętacie też z mediów historię o posłance, która w trakcie swojego przemówienia podczas obrad parlamentu karmiła piersią swoje niemowlę. Miało to miejsce właśnie na Islandii. Karmienie publiczne jest powszechne i żadna mama nie musi się kryć po kątach.

Pomimo trudnego porodu, pomimo depresji, pomimo ogromnego bólu, pomimo nakładek, pomimo początkowego karmienia z harmonogramem, pomimo okropnych kolek u niemowlaka, pomimo godzinnego wiszenia na piersi, pomimo chorej tarczycy, nadal karmię piersią! Pisząc ten wpis zdałam sobie sprawę, jak wiele było czynników, które prawdopodobnie w polskich warunkach wpłynęłyby na przedwczesne zakończenie laktacji. Być może w Polsce uwierzyłabym, że dziecko wisi na piersi bo się nie najada. Być może jakiś lekarz wmówiłby mi, że dziecko ma silne bóle brzucha przez moje mleko. Dopiero teraz spojrzałam na te wszystkie sytuacje jako potencjalne zagrożenie dla karmienia piersią. Być może nawet kwestia kraju w którym się mieszka nie jest aż tak istotna. Co zatem ma wpływ na udane karmienie piersią?

W moim odczuciu jest to wsparcie i wiedza. Nawet w przypadku komplikacji, karmienie piersią jest możliwe! WSPARCIE i RZETELNA WIEDZA to podstawa udanego karmienia piersią!  Chociaż w moim przypadku wiedza przyszła później i ciągle mam jeszcze dużo do nauczenia. 

 


Badania wykazały różnicę w badaniu encefalograficznym (EEG) u niemowląt karmionych w odmienny sposób (naturalnie lub sztucznie). Jedynie u matek karmiących swoje dzieci mlekiem modyfikowanym stwierdzono nieprawidłowy zapis EEG z charakterystyczną asymetrią w płatach czołowych. Jest to wzór który pojawia się u dzieci wykazujących fizjologiczne objawy depresji. Karminie piersią chroniło zatem dzieci przed skutkami depresji u matki. U dzieci karmionych piersią wzorce EEG były prawidłowe. 

↑ „Karmienie piersią jako czynnik chroniący dzieci przed krzywdzeniem” B.Baranowska

2
Dodaj komentarz

2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Kalina

Brawo za rozbrajającą szczerość!