Bajka terapeutyczna – pomoc dla Twojego dziecka

Bajka terapeutyczna

Większość rodziców czyta swoim dzieciom bajki, opowiadania czy wierszyki. Ich tematyka to głównie historie o fikcyjnych postaciach – pięknych księżniczkach, odważnych rycerzach, kolorowych zwierzątkach i zmyślonych potworkach. Bohaterowie odkrywają świat, przeżywają cudowne przygody lub ratują innych z opresji. A co, gdyby w bajkach „przemycić” dzieciom trudne tematy? Gdyby fikcyjne postaci przeżywały takie same, skomplikowane emocje, z którymi dziecko może spotykać się na co dzień? Bajki terapeutyczne dla dzieci mogą pomóc rozwiązać problemy Twojej pociechy. 

W bajkoterapii w sposób naturalny i nieuświadomiony zachodzi proces internalizacji norm i zasad panujących w świecie rzeczywistym. W bajkach terapeutycznych, główny bohater przeżywa trudne emocje lub musi poradzić sobie z problemem. Mały czytelnik identyfikuje się z bohaterem, który musi przejść drogę od zaistnienia sytuacji problemowej, aż do szczęśliwego jej rozwiązania. Dzięki czytaniu możemy uniknąć buntu, który może zaistnieć w sytuacji, gdy normy te przekazywane będą np. przez rodzica. W bajkach terapeutycznych często występuje osoba dorosła lub postać mająca cechy osoby dorosłej, która pomaga głównemu bohaterowi. Może to pozytywnie wpłynąć na relacje dziecka z rodzicami i innymi osobami w rodzinie. Pozwala zbudować silną więź i wzmocnić zaufanie.

Bajki terapeutyczne poruszają tematykę związana z funkcjonowaniem dziecka. Zazwyczaj dotyczą one sfery emocjonalnej malucha czy problemów rozwojowych, które mogą okazać się dla niego trudne. W bajkach terapeutycznych przewija się wiele tematów, których rodzice się obawiają i nawet im jest ciężko o nich rozmawiać.Bajki terapeutyczne to różnorodność treści oraz tematyka dostosowana do przeżywanych przez dziecko trudności, w zależności od problemu, któremu chcemy sprostać.

Wyróżniamy trzy rodzaje bajek terapeutycznych:

1.Bajka relaksacyjna 

Do jej głównych zadań należy wyciszenie oraz odprężenie dziecka. W bajkach relaksacyjnych miejsce akcji zawsze jest bezpieczne, przyjazne i spokojne. Bohater opowiadania obserwuje i doświadcza wszystkimi zmysłami miejsca, w którym się znajduje.

2. Bajka psychoedukacyjna

Służy przede wszystkim redukcji negatywnych stanów emocjonalnych, poprzez pokazanie sposobów radzenia sobie z nimi. Dzięki opisaniu problemów z jakimi zmaga się główny bohater wiedza dziecka na temat trudnych emocjonalnie sytuacji zostaje rozbudowana.

3.  Bajka psychoterapeutyczna

Jej zadaniem jest  dowartościowanie dziecka, a także obniżenie lęku i budowanie pozytywnych emocji. Kolejny cel to przekazywanie wiedzy o sytuacji lękowej i wskazanie sposobów radzenia sobie z nią. Bajka terapeutyczna jest zdecydowanie dłuższa niż dwie powyższe, a także ma bardziej rozbudowaną fabułę.

Kiedy stosować bajki terapeutyczne?
  • Kiedy widzimy, że nasze dziecko ma problem z nową sytuacją i bardzo się nią stresuje np. wizyta u lekarza, pierwszy dzień w nowej szkole, pojawienie się rodzeństwa.
  • Kiedy nasze dziecko nie radzi sobie z emocjami np. odczuwa silną złość, lęk, strach.
  • Kiedy ktoś w rodzinie przewlekle choruje lub umarł i rodzicom ciężko jest rozmawiać o stracie/żałobie.

… I nie tylko wtedy! Kiedy czujemy, że nasze dziecko z czymś sobie nie radzi bajka terapeutyczna może okazać się pomocna. W internecie czy księgarniach znajdziemy różne pozycje, które na pewno pomogą maluchowi.

Bajki terapeutyczne możemy wprowadzać, gdy maluch skończy 3-4 lata.

W tym wieku zaczyna rozwijać się u dzieci tzw. decentracja interpersonalna. Jest to umiejętność myślenia o tym, co w danej sytuacji mogłaby pomyśleć inna osoba. Jest warunkiem poznawania innych ludzi poprzez rozumienie ich odmiennego punktu widzenia. Dzieci w tym wieku coraz lepiej rozumieją siebie i to, co je otacza. Potrafi tłumaczyć zachowania innych ludzi.

Pamiętajmy, że samo przeczytanie bajki nie zawsze wystarczy! Dziecko może podjąć rozmowę na temat treści, może zadać pytania, by rozwiać wątpliwości w swojej małej główce i nasza w tym rola, by mu w tym pomóc!

Tylko dla dorosłych?

Pomimo swojej nazwy, bajki te są również doskonałe dla dorosłych! Tak, dobrze przeczytaliście. Czy zdarzyło Wam się kiedyś mieć ogromny problem, by porozmawiać np. o stracie kogoś bliskiego? Mimo silnej potrzeby, bardzo trudno było wydusić kilka słów do drugiej osoby? Taka bajka to idealny sposób na znalezienie porozumienia i otworzenie furtki do świata trudnych uczuć, o których bardzo ciężko rozmawiać. Warto wspólnie przeczytać taką bajkę, by móc późnej otworzyć się przed drugą osobą i zdobyć się na ciężką rozmowę.

Czytanie nie tylko uczy i bawi, ale przede wszystkim pozwala na kreatywne spędzenie czasu z dzieckiem, budowanie więzi w relacji rodzic-dziecko, tworzenie zaufania, które stanowi podstawę sukcesu wychowawczego. A w przypadku bajek terapeutycznych również wpływa na psychikę i emocje małego czytelnika i pozwala mu uporać się z problemami.

Poniżej Przykład bajki terapeutycznej autorstwa Angeliki Nowakowskiej

Bajka terapeutyczna „Magiczny sad” 

Był piękny, jesienny poranek. Słońce delikatnie wkradało się do pokoju Laury przez maleńkie otwory w kolorowej zasłonie okna. Dziewczynka otworzyła oczy i radosnym krokiem ruszyła do okna.
– Jaki piękny dzień!- pomyślała, a na jej twarzy pojawił się uśmiech.
Widok z jej różowego pokoiku wychodził na ogromny sad dziadka. Rosły tam wysokie jabłonie, które właśnie uginały się od ciężaru dorodnych, czerwonych jabłek. Laura uwielbiała przechadzać się z dziadkiem po tym terenie. Wówczas dziadek trzymał ją za rękę i opowiadał o tegorocznych zbiorach, a kiedy dziewczynka była już zmęczona, brał ją na ręce i pozwalał zerwać najpiękniejsze i najbardziej dojrzałe jabłuszko.
Tego dnia Laura nie mogła długo cieszyć się widokiem zza okna, ponieważ do pokoju weszła Mama, trzymając w ręce kolorowy balonik i śpiewając wesoło „Sto lat!”. Tuż za nią pojawił się Tata z pięknie zapakowanym, błyszczącym pudełkiem, do którego przyczepiona była czerwona kokarda.
– Wszystkiego najlepszego, kochanie. To Twoje szóste urodziny- powiedzieli rodzice, mocno obejmując córeczkę i wręczając jej prezent. Dziewczynka była bardzo szczęśliwa, ale nie mogła doczekać się momentu, w którym otworzy paczkę i dowie się, co znajduje się w środku.
Powolutku rozrywała połyskujący papier, a po chwili jej oczom ukazała się piękna lalka. Miała duże, śmiejące się oczy koloru morskich fal i błyszczące, złote włosy. Były bardzo mięciutkie w dotyku. Laura od zawsze o takiej marzyła. Zdecydowała, że nazwie ją Zuzia- tak samo, jak nazywała się kotka, która mieszkała w ich domu jakiś czas temu. Zwierzątko było już stare, miało siwą sierść i powoli poruszało łapkami. Mama powiedziała, że kotka wyprowadziła się od nich i wyruszyła w świat, ale Laura czuła, że wcale tak nie było. Bała się, że kotce stało się coś złego, ale nigdy nie odważyła się zapytać o to Mamy.
Od tej chwili Laura i Zuzia były nierozłączne. Dziewczynka dużo rozmawiała ze swoją lalką. Zuzia opowiadała jej o swoim życiu w sklepie z zabawkami, podczas kiedy Laura rozczesywała jej długie włosy i plotła warkoczyki.
Pewnego zimowego wieczora Laura zwierzyła się lalce ze swoich zmartwień.
– Wiesz, dawno nie widziałam dziadka. Wczoraj podsłuchałam, jak Mama mówiła do Taty, że „może się z tego nie wykaraskać”. Nie znam tego słowa. Czy to może mieć związek z wędkowaniem? Dziadek bardzo lubi wędkowanie. Może po prostu zasiedział się nad jeziorem?- zapytała zaciekawiona Laura.
– Wydaje mi się, że tu wcale nie chodzi o łowienie ryb. Twój dziadek jest jak jabłonie z jego sadu. Wiosną, kiedy był jeszcze dzieckiem, rozwijał się i uczył świata, rosło jego ciało i jego zdolności- tak samo jak rosną konary i liście małych drzewek. Latem, osiągnął pełnię swojego rozkwitu i  założył rodzinę- tak samo, jak pięknie rozkwitające drzewa wydają na świat owoce w postaci pysznych jabłek. Jesienią, zarówno dziadek jak i jego sad, odpoczywali i cieszyli się drobnymi przyjemnościami, takimi jak złociste promienie słońca czy lekki, orzeźwiający wiaterek. Nie musieli się niczym przejmować, ponieważ osiągnęli wszystko, co było dla nich ważne- tłumaczyła cierpliwie Zuzia.
– A teraz mamy zimę, jest tak smutno i zimno… Co się stanie z dziadkiem?- wtrąciła Laura.
– Drzewa straciły liście i żywe kolory, skuliły się ku ziemi. Masz rację, jest zimno i smutno. Czasem zima jest tak mroźna, że drzewka nie wytrzymują i obumierają. Właściciel sadu jest wtedy bardzo smutny, ale wspomina drzewko z miłością, myśli o wszystkich pysznych owocach, jakie wydało przez cały swój żywot. Twój Dziadek może czuć się gorzej, będzie przygarbiony i smutny. Potrzebuje dużo odpoczynku i spokoju.
Laura przysłuchiwała się słowom lalki i postanowiła, że poprosi Mamę o wizytę u Dziadka.
– Dziadku, wiem, że Twoje serduszko ogarnęła zima. Ale nic się nie martw, będziemy o Ciebie dbać tak jak Ty dbasz o jabłonki w sadzie- wyznała Laura, przytulając się do Dziadka.
– Jesteś bardzo mądrą dziewczynką, kochanie. Pamiętaj, że nawet, jeśli nie zobaczysz mnie w najbliższym czasie to ja zawsze będę nad Tobą czuwał. Słuchaj się rodziców, oni chcą dla Ciebie jak najlepiej- wyszeptał dziadek całując Laurę w czoło.
Kilka tygodni później Mama weszła do pokoiku Laury i przysiadła na krawędzi łóżka.
– Dziadek bardzo chorował. Był już słaby i miał coraz mniej sił. Jego czas dobiegł końca, córeczko. Ale to nie znaczy, że zostawił nas samych. On ciągle jest wśród nas i strzeże nas od złego. W każdej chwili możesz poprosić go o pomoc lub poradę. Dziadek na pewno nie chciałby żebyś była smutna. Byłaś i zawsze będziesz jego oczkiem w głowie. Pamiętaj o tym.
Wieczorem, kiedy dziewczynka już zasypiała, Zuzia wróciła do swojej opowieści o porach roku.
– Pamiętasz jak opowiadałam Ci o życiu drzewek? Nie smuć się, że Dziadka już nie ma. Pomyśl o tym, jak wspaniale było spacerować, trzymając jego rękę i słuchając ciekawych opowieści. Pomyśl o tym, jak pyszne były jabłka, które pielęgnował i które były jego pasją. Pomyśl o tym, jak dużo się od niego nauczyłaś i jak bardzo Cię kocha. Pielęgnuj w sobie momenty, które spędziłaś z Dziadkiem. Wspaniałym Dziadkiem, miłośnikiem przyrody.
Dziewczynka zrozumiała słowa lalki, a jej oczy zaświeciły się blaskiem. Kiedy tylko przyszła wiosna, poprosiła Tatę, aby poszedł z nią do sadu i uniósł wysoko, wysoko, aż do najwyższych gałęzi jabłoni. Z jego pomocą zerwała piękną, zieloną gałązkę i zaniosła ją na grób Dziadka. Była z siebie dumna. Dziadek też byłby dumny.

 

Dodaj komentarz